Planowanie terapii

Planowanie terapii

Dlaczego nie lubię fryzjerów?

Nie cierpię fryzjerów. Unikam ich, jak ognia. Zawsze zrobią coś, czego nie chciałam. A to kolor nie ten, a to za krótko, a to za prosto, a to zbyt puchato.

Planowanie terapii joannatokarska.pl Joanna Tokarska Fizjopozytywna Fizjoterapia bez granic podcast fizjoterapeuty podkast fizjoterapia podkast fizjoterapeuty

Wielokrotnie zastanawiałam się, czemu nie spełniają moich oczekiwań? Przecież mówię jasno, jeden centymetr z długości i grzywka na J.Lo.

Nie o fryzjerach jednak ma być ten wpis, a o fizjoterapeutach. A konkretnie o tym, jak podchodzimy do naszych pacjentów w kontekście ich celów, potrzeb i marzeń. Bo mój pacjent jest w takiej samej sytuacji u mnie, jak ja w salonie u fryzjera. Ma wobec mnie oczekiwania, które komunikuje najlepiej, jak potrafi i na końcu ma prawo być niezadowolony, kiedy okazuje się, że jednak oczekiwania terapeutki były inne.

Bo ja tez mam swoje oczekiwania. Co więcej, to przecież ja mam wiedzę, co jest dla nas realistycznym celem terapii, a co mrzonką i stratą czasu mojego i pacjenta. To ja umiem ocenić stan kliniczny, ja rozumiem wyniki badań i ja biorę odpowiedzialność za to, co się ewentualnie wydarzy, gdy cel będzie dobrany niewłaściwie.

Rozwód z powodu niezgodności charakterów

Jak rozwiązać sytuację, kiedy nasze oczekiwania zupełnie pozbawione są punktów stycznych?

Pamiętam, jak pewnego razu fryzjerka zapytała, czy może wyrównać tył, bo straszne strzępy są. Zgodziłam się, bo kto by chciał mieć strzępy tam z tyłu. Okazało się, że strzępy miały długość 15 cm i ich brak znacząco wpłynął na ogólną długość moich włosów. Przestały być długie. Byłam wściekła, bo przecież nie na to się godziłam.

Z metodycznego punktu widzenia ona miała rację. Włosy były zniszczone i obiektywnie zamiast zdobić, szpeciły. Obcięcie było najbardziej profesjonalną interwencją, jaką można było zrobić.

Ani przez chwilę jednak nie dane mi było zastanowić się nad opcjami, jakie mam, bo po prostu nie zostały mi przedstawione. A może ja chciałabym mieć długie, zniszczone, strzępiaste włosy?

Planowanie terapii joannatokarska.pl Joanna Tokarska Fizjopozytywna Fizjoterapia bez granic podcast fizjoterapeuty podkast fizjoterapia podkast fizjoterapeuty

Czy pacjent ma prawo się pogorszyć?

Jako fizjoterapeuci bardzo dużo uczymy się o tym, jak wygląda człowiek. Potrafimy analizować jego ruchy, wychwytywać patologie, znajdować na nie ćwiczenia i sprawiać, żeby jego stan się poprawiał. To w końcu kwintesencja naszego zawodu – poprawianie. No właśnie. Tylko poprawianie czego? Osobiście uważam, że poprawianie komfortu życia pacjenta.

Tyle, że ja żyję w „bańce” pacjentów neurologicznych, a przecież jest jeszcze wielu innych, jak sportowcy, osoby po operacjach, matki wracające do formy po porodzie i wielu innych. Oni mogą mieć zupełnie inną definicję komfortu.

I tu dochodzimy do sedna. Sukces terapii zależy od definicji celów tej terapii.

 ”Nigdy nie jesteś równie daleko od celu, jak wtedy, kiedy nie wiesz dokąd zmierzasz.” Charles-Maurice de Talleyrand

Na studiach nauczono nas, jak rozpoznać patologię, jak ją hamować i jak stymulować fizjologię. Jesteśmy w tym naprawdę dobrzy. Co jednak w sytuacji, gdy fizjologia nie jest celem pacjenta?

Co jeśli on pragnie się pogorszyć (z naszego punktu widzenia) po to, aby realizować coś zupełnie innego?

Przecież ma do tego prawo, prawda?

Strategie terapeutyczne

Torowanie fizjologii i hamowanie patologii jest tylko jedną ze strategii terapeutycznych. Sprawdzi się w sytuacjach, gdzie faktycznie mamy szansę na osiągnięcie tej fizjologii w rozsądnych ramach czasowych. Zawiedzie jednak, gdy prognozy są słabe, a powrót funkcji wątpliwy lub ograniczony.

W takich sytuacjach warto pokusić się o wykorzystanie patologii w kontrolowany sposób. Wymaga to dość trudnego zabiegu w umyśle terapeuty, jakim jest rezygnacja z idealizmu. Bo my kochamy być idealni. Nie ma nic lepszego, niż spektakularny sukces w terapii. Nie chodził, a poszedł. Utykał, a skacze. Nie mógł usiedzieć, a dziś biega maratony.

Tego wszystkiego nie będzie w sytuacji, gdy świadomie decydujemy się na pozostanie w patologii. Owszem, będziemy ją wykorzystywać, ale ona wciąż tam będzie. Jednym słowem, nie zostanę fizjo-mistrzem-guru-terapii-cudotwórcą-magikiem.

Przykładem wyboru spośród tych strategii może być trening chodu pacjenta w przewlekłej fazie po udarze, który nie chodzi „ładnie”, ale chciałby chodzić szybko. Jeśli będę forsować podejście nr 1 – chcę idealny chód, będę musiała na czas treningu zmniejszyć prędkość pacjenta, aby poszczególne elementy wyćwiczyć. Będzie to jednak realizowanie moich celów, bo on chciał chodzić szybko, a nie ładnie.

Jeśli skoncentruję się na potrzebach pacjenta – chcę być szybszy, muszę poświęcić jakość tego chodu, czyli niejako go „pogorszyć”.

I tu wracamy do pytania:

Czy pacjent ma prawo się pogorszyć?

Czasami sytuacja jest jasna. Utracona funkcja nie wróci. Wtedy do gry wchodzi trzecia strategia terapeutyczna: nauka kompensacji. Tutaj przynajmniej nie ma problemów natury mentalnej. Nie wróci, to nie wróci, trzeba pacjentowi pomóc radzić sobie z takimi możliwościami, jakie ma.

Zupełnie inną kwestią jest percepcja sytuacji przez samego pacjenta, która zależy w pewnym stopniu od moich umiejętności komunikacyjnych, do czego jeszcze wrócę w tym tekście.

Klient nasz pan?

Wielokrotnie w swojej karierze fizjoterapeutki spotykałam się z sytuacją, gdzie oczekiwania pacjenta sprowadzały się do realizowania procedur, które lubi. Klasycznym przykładem takiej procedury jest masaż karku, pieszczotliwie nazywany drapaniem za uszami. Czy jest przyjemny? Podobno w moim wykonaniu, tak. Czy przynosi ulgę? Chwilową, tak. Czy rozwiązuje problem pacjenta? Nie!

Czy frustrowało mnie robienie go wciąż i wciąż pacjentom przychodzącym właśnie po to? Cholernie.

Wiem, co myślisz, przecież powinnam postawić na swoim. Przecież powinnam realizować terapię, która naprawdę będzie wpływała na problem pacjenta. Z kolei on powinien zadbać o zmianę swojego trybu życia, aby już nigdy do mnie nie wracać. Tak by wyglądał ideał.

Praca w opiece zdrowotnej jednak ideałem nie jest. Fakt jest taki, że pacjenci wracają, bo mogą. Faktem jest, że wielu z nich nie czuje potrzeby wprowadzenia jakichkolwiek zmian, bo przecież za miesiąc zaczyna się kolejny turnus i fizjo wymasuje, więc po co się starać. Byle tylko nie trafić na tego wariata, co każe ćwiczyć. Przecież wiadomo, że na rehabilitację nie idzie się, żeby ćwiczyć. Ćwiczą tylko ci, którzy trafią na leniwych terapeutów, którym nie chce się masować.

Wychodzi na to, że czego bym nie zrobiła, będzie źle. Masuję – frustracja, że robię za maszynkę shiatsu. Nie masuję – frustracja, bo walczę z niezadowolonymi pacjentami.

Jak to ugryźć?

Komunikacja

Moja fryzjerka pytając, czy może wyrównać, właściwie nie dała mi wyboru. Ja nie wiedziałam, co to znaczy wyrównać, miałam tylko własne wyobrażenie na ten temat. Nie wiedziałam, jaki będzie efekt końcowy, nie wspominając o tym, że nie wiedziałam, jak te włosy będą się zachowywać z biegiem czasu.

Bo summa summarum ona miała rację. Obcięte włosy układały się świetnie od samego początku (choć były krótkie), a z upływem czasu odrosły do mojej ulubionej długości dając efekt iście zjawiskowy – długich, gęstych, zdrowych pukli. Bo ona wiedziała, co robi.

Planowanie terapii joannatokarska.pl Joanna Tokarska Fizjopozytywna Fizjoterapia bez granic podcast fizjoterapeuty podkast fizjoterapia podkast fizjoterapeuty

Fryzjer jednak ma łatwiej. Jak obciął, stało się, nie ma odwrotu. W fizjoterapii tak prosto nie jest, bo terapia to proces. I ten proces bywa długi, a do jego postępu potrzeba zaangażowania obu stron. Jak więc sprawić, aby chciało mu się chcieć?

Wiedza

wydaje się być fundamentem w tej grze. Wiedza na temat tego, co się dzieje obecnie z moim pacjentem, jakie są elementy, które względnie łatwo będzie poprawić, co będzie wymagało wysiłku oraz co pozostaje w odległej perspektywie (dziś się nie da, ale kiedyś, kto wie). Wiedza podana w sposób, który zrozumiałby pięciolatek. Nie, nie jest to w mojej ocenie deprecjonowanie zdolności poznawczych pacjentów. Postrzegam to raczej, jako spuszczenie powietrza z MOJEGO balonu ego. Bo prostota wypowiedzi może uderzać w ego. Przecież jestem specjalistą, żeby to potwierdzić, powinienem mówić specjalistycznie. Nie powinieneś. Powinieneś mówić tak, żeby pacjent cię zrozumiał. Wiem, czasem najprostsze rzeczy są najtrudniejsze.

Drugim istotnym elementem jest czas.

Aby uzyskać efekty, potrzeba czasu. Osobiście dzielę moją strategię terapeutyczną na cele krótko, średnio i długoterminowe. Pozwala mi to w łatwy sposób przekonać pacjentów do realizowania pierwszych (często banalnych w ich mniemaniu) celów krótkoterminowych, bo wiedzą, że jak tylko to zrobimy, to natychmiast przejdziemy do następnego etapu. To jest ustalone od samego początku. Rozbijając cele na okresy czasu, może się okazać, że jednak mamy z pacjentem punkty zbieżne. Po prostu moje są w innej ramie czasowej, niż jego. Najważniejsze jest jednak to, że wszyscy wiedzą, na czym stoją.

W ten sposób nawet najcięższy wózek wspólnie pchamy w tym samym kierunku.

Tego właśnie życzę wszystkim czytelnikom 🙂

Joanna Tokarska
Fizjopozytywna

Dziękuję Ci za poświęcony czas jak i obejrzenie filmów. Proszę Cię skomentuj co na ten temat myślisz. Jeśli będziesz miał jakiekolwiek pytania, to zapraszam Cię do ich zadawania.

Podoba Ci się to co piszę, to kliknij proszę “Lubię to oraz zapisz się na mój newsletter.

Nie zapomnij za subskrybować podcastu Fizjopozytywnie o zdorwiu [podcast o fizjoterapii]

Lub po prostu zajrzyj na stronkę i zobacz Podcast o fizjoterapii

Jeżeli nie chcesz przegapić rewelacyjnych treści związanych z nowymi wywiadami, trzy dniówkami dołącz do mnie zostawiając adres email: Tak chcę i nie mogę przegapić rewelacyjnych treści:)

Dołącz do mnie na Instagramie

Planowanie terapii
joannatokarska.pl Joanna Tokarska Fizjopozytywna Fizjoterapia bez granic podcast fizjoterapeuty podkast fizjoterapia podkast fizjoterapeuty

Comments

comments

4 thoughts on “Planowanie terapii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *